,

Nigdy nie zamieszkam na Islandii

poniedziałek, grudnia 28, 2015


Islandia to piękny kraj. Moje oczarowanie nią widać chyba w każdym wpisie, a szczególnie w tych:


Jednak nigdy nie miałam ani jednej myśli, żeby tutaj zamieszkać na stałe. Dlaczego?

Bo zimno!

Średnia temperatura lipca i sierpnia wynosi w porywach 14 stopni. Dla osoby zakochanej po uszy w upalnych latach, wylegiwaniu się na słońcu i innych cudownościach kojarzących się z wakacjami, jest to jakieś 16 stopni za mało! Kocham polską różnorodność, że zimą Syberia, a latem Hawaje. Jestem ciepłolubna, taki typowy zmarzluch, jednak zimę lubię tak samo jak lato. O czym ostatnio pisałam na fejsbukowym fp :)

Bo ciągle pada!

Islandia jest jednym z najbardziej deszczowych krajów w Europie. Zdarza się, że leje jak z cebra przez kilka dni. Irytuje, przeszkadza, dołuje! Nie da się cieszyć pięknymi krajobrazami, gdy ciągle jest deszczowo. Więc wtedy nic nie cieszy... No może trochę dobry serial... I dobre wino ;)


Bo ciemno!

Polarne dni mają wiele plusów, ale polarne noce chyba niewiele... W grudniu dzień trwa jakieś 3-4 godziny! Nie dość, że jest jakoś tak strasznie, to jeszcze rozleniwia. Gdy za oknem wciąż ciemno, trudniej mi się wstaje. A już od 16 jest znowu czarna noc... I nie lubię jeździć po zmroku, czuję się wtedy jakbym miała większą wadę wzroku niż w rzeczywistości. I te rażące światła jadących z naprzeciwka... 

Bo wieje

Wiatry w Islandii mnie przerażają - są naprawdę silne i zdarzają się bardzo często. Wszystkie budynki wtedy skrzypią, ściany się kołyszą, dachy zrywają, przesuwa auta, i - co najgorsze - zabiera prąd! Czyli internety! Jak żyć? :p

Bo Islandczycy są dziwni

Wyraźnie widzę różnice między tym narodem a Polakami. Wiele cech jest na plus, np. ich opanowanie i brak pośpiechu, slow life, ostrożność, nie przejmowanie się opinią innych i podążanie za własnymi pragnieniami. Jednak uważam, że są dziwni. Ich ulubionym mięsem jest baranina, której nie cierpię. W ogóle jedzą w zupełnie innym stylu niż my. O tym przygotuję oddzielny post :D

Obserwując tutejszą młodzież widzę jaka jest wyzwolona... Facetów można zaliczyć do trzech kategorii: menel (prawdziwy brudny Viking) / ekskluzywny menel (świadomy swojej atrakcyjności Viking) / metrochłopiec (z nerwowym tikiem poprawiania grzywki co 10 minut)... 

Poza tym nie przejmują się czystością (a raczej brudem panującym wszędzie wokół, głównie w aucie), imprezują do upadłego, a podczas alkolibacji nie zagryzają (dacie wiarę?! domówka bez kanapek?!). I mimo silnych wiatrów i częstych opadów deszczu wciąż wolą stawiać liche domki z blachy nieodporne na pleśń i zrywanie dachów ;)

Bo drogo

Przeciętne ceny są 3-4 razy wyższe niż w Polsce. Owszem, wypłaty również, jednak na pewno szybki kalkulator walut w głowie by ekspresowo przeliczał wartość zakupów, co skutkowałoby nerwicą, gorączką, biegunką, w najlepszym wypadku tylko migreną. Jestem bardzo oszczędna i skąpa, taka typowa złotówa, ale uważam to za moją ogromną zaletę. Ukochany już dawno zapowiedział, że będę miała pieczę nad domowym budżetem, więc chyba coś w tym jest? :)

Bo wulkany

Zdaję sobie sprawę, że są małym zagrożeniem dla życia, jednak ten mały procent niepewności zawsze zostaje. Każda erupcja niesie ze sobą wiele konsekwencji, w przyrodzie nic nie ginie:
  • topnienie lodowców powoduje zalewanie dużych obszarów, niszczenie dróg, niekiedy domostw, 
  • trujące wyziewy, które zmuszają mieszkańców do pozostania w domach,
  • pył wulkaniczny pokrywa wszystko grubą warstwą, kurz dostaje się też wewnątrz mieszkań, utrudnia lub uniemożliwia przeloty międzynarodowe...
  • mama panikuje!
Zerwany most na krajowej jedynce w okolicy miasteczka Vik, lipiec 2011

Bo to nie mój dom

Mimo biedy i chamstwa, mimo pogoni za "sukcesem i karierą", mimo wszystko KOCHAM POLSKĘ. Też jest piękna! Co również staram się tu przedstawić w moich wpisach :)

Zalew Soliński
źródło: U podnóża Bieszczad ~ nad Zalewem Solińskim

Tu się urodziłam, tu są moje wspomnienia, moja rodzina i znajomi. Czuję się przywiązana. I to jest chyba sedno sprawy i główny argument przeciwko mojemu osiedleniu się gdziekolwiek poza granicami kraju. 


Też czujecie podobnie? Czy jednak istnieje jakieś miejsce na Ziemi, gdzie byście chętnie zamieszkali na zawsze? Wiem, że mam czytelników zza granicy - czy chcecie wrócić, a jeśli nie to dlaczego? 

Pozdrawiam bardzo serdecznie z zimowego Podlasia

Wasza bardzo polska

MOGĄ CI SIĘ SPODOBAĆ

0 komentarze

Napisz do mnie

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

INSTAGRAM